sobota, 14 lipca 2018

Infopost: Czy warto wrócić?


Na pusty arkusz edytora blospota patrzę od dobrych kilka minut i próbuje ubrać myśli w słowa. Niestety, bezskutecznie. Ale musiałam przerwać milczenie, bo wyrzuty sumienia mnie już żywcem zjadały. Nie odzywałam się... od stycznia albo lutego? Tak czy siak, długo nie dawałam żadnych znaków życia i jest mi straaaaaasznie wstyd z tego powodu. Z drugiej strony stało się coś, czego od początku przygody z blogosferą chciałam uniknąć - pisanie na blogu przestaje mnie cieszyć.
Wielokrotnie próbowałam zwalczyć tą blokadę. Bezskutecznie. Może gdyby bardziej zależało mi na wyświetleniach niż na komentarzach całej sprawy by nie było. Niestety, wyświetlenia od zawsze nic dla mnie nie znaczyły; były jedynie rosnącymi cyferkami.
Komentarze mnie motywowały do pisania i pozwalały poprawić warsztat pisarski. Dawały też dużo radości... Tak samo jak bycie członkinią blogosfery. Aczkolwiek od dłuższego czasu blogosfera umiera; z dnia na dzień jest coraz gorzej. O zgrozo, razem z nią znika moja chęć do pisania dla ludzi.
Ja... Ja naprawdę powoli zaczynam myśleć o rzuceniu pisania; o staniu się komentatorką, która raz na ruski rok napisze debilny komentarz u znajomej/go blogerki/a.
Niemniej ostatnio myślałam o swojej historii o Syriuszu Blacku. Tym razem z perspektywy jego córki - tak samo oklepanego schematu jak schematu jego ukochanej, która przez prawie całą edukację w Hogwarcie go nienawidziła, jak Lily Jamesa. Zarysowałam sobie nawet jej nowy szkic, ale jak sobie pomyślałam, że nikt tego nie będzie komentował, to aż mi się odechciało dalszego planowania.
Aktualnie patrzę na egzemplarz "Więźnia Azkabanu", a po mojej głowie tuczę się jedna myśl:

Czy warto wrócić?

Jak sądzicie? Czekam niecierpliwie na odpowiedzi!
CREATED BY
MAYAKO
CREDIT: ART